Pętlekowo - Ewa Stasik

Pętelkowo powstało z silnej potrzeby tworzenia i z szydełkowego hobby. Ile czasu zajmuje stworzenie dywanu hand made?
Jaka jest historia marki? 
Skąd pomysł na taki biznes? Przedstawiamy pętelkowy świat Ewy Stasik.


1. W jaki sposób trafiłaś do świata sztuki/designu? Czy jest z tym związana jakaś szczególna historia?
Szydełko towarzyszy mi od wczesnego dzieciństwa, co nie znaczy, że zawsze miałam do niego szczególny pociąg. Dzierganiem, hobbystycznie, a potem również zawodowo, zajmowała się moja ciocia. Pamiętam przeróżne czapki z pomponami, szaliki, bluzki, serwetki i całą masę drobiazgów, które dla nas robiła. Do tej pory robi przepiękne rzeczy. To ona próbowała nauczyć mnie szydełkowania, ale kiepsko mi szło. Dopiero po wielu latach, jako dojrzała już osoba, ponownie sięgnęłam po szydełko, podczas wizyty u cioci oczywiście. Chciałam sprawdzić czy uda mi się cokolwiek zrobić, a wciągnęło mnie bez reszty. Od tamtego dnia minęło co najmniej 8 lat, a szydełko towarzyszy mi na co dzień.  Początkowo dziergałam tylko dla siebie i upłynęło wiele miesięcy zanim odważyłam się komukolwiek pokazać co robię. To był etap rozdawania - większość moich znajomych otrzymała mniej lub bardziej potrzebne rzeczy. Nie od razu skupiłam się na artykułach wnętrzarskich. Pierwszą współpracę nawiązałam ze sklepem odzieżowym, dla którego robiłam chusty i szale. Był to dla mnie duży krok naprzód i – przede wszystkim - pierwsi klienci. Im więcej dziergałam, tym bardziej pociągały mnie nowe materiały, inne niż włóczka. Przetestowałam ich wiele, w różnych gatunkach i od różnych producentów, aby ostatecznie wybrać sznurek, na którym pracuję obecnie. A jeśli sznurek, to również rzeczy w większym formacie. 

     

2. Czy związanie swojego życia z tym, co robisz teraz było proste? Czy natknęłaś się na jakiekolwiek przeciwności?
Decyzja o rozpoczęciu pracy na własny rachunek, w dodatku tak specyficznej jak rękodzieło, nie nastąpiła z dnia na dzień, i nie była prosta. Wiele okoliczności na nią wpłynęło, a wątpliwości miałam ogromne, m.in. czy będę potrafiła utrzymać się z pracy rąk. Finalnie, w 2013 roku podjęłam ryzyko. Jest to ogromna zmiana w życiu zawodowym. Wcześniej pracowałam na etacie, w branży internetowej. Zmieniłam więc nie tylko formę zatrudnienia, ale tematykę i rodzaj pracy. 
Decyzji nie żałuję, pomimo, że nie jest to łatwy kawałek chleba. Konkurencja jest bardzo duża, z roku na rok większa. Z drugiej strony działa to motywująco i mobilizuje do pracy nad nowymi produktami, które wyróżnią się z tłumu. 



3. Jak wygląda Twój dzień pracy? 
Typowy dzień pracy zaczynam od sprawdzenia poczty – robię wyceny, odpowiadam na maile/telefony. Jeśli mam gotowe produkty, przed południem robię im zdjęcia. To na ogół zajmuje sporo czasu. Zależy mi na wykorzystaniu naturalnego światła, zwłaszcza kiedy dzień jest krótki. Dopiero kiedy załatwię takie sprawy siadam do dziergania. 
W zależności od rozmiaru, na wykonanie jednego dywanu potrzebuję kilku dni. 
Przygotowanie wysyłek, aktualizację strony i profili społecznościowych zostawiam na ogół na wieczór.

4. Czym/kim najczęściej się inspirujesz? 
Śledzę wiele materiałów z różnych stron świata. Preferuję formy proste i funkcjonalne, stonowaną kolorystykę, ale lubię również wyraziste akcenty. Dlatego bliskie jest mi skandynawskie umiarkowanie, a jednocześnie uwielbiam bardziej egzotyczną, kolorową różnorodność stosowaną w technice tapestry. Mam tutaj na myśli zarówno fakturę materiału, jak i wzornictwo. 
W ostatnich miesiącach projektuję i testuję nowe wzory. W tej chwili jest to kierunek, który interesuje mnie równie mocno, co minimalizm. Podobają mi się także motywy ludowe, które chciałabym wpleść w moje dywany. 

5. Jaki część Twojej pracy sprawia Ci największą przyjemność? 

Najwięcej radości sprawia mi początek projektu :-). Zwłaszcza jeśli jest to coś nowego, co muszę zaprojektować od podstaw. 
Dlatego za każdym razem kiedy zbliżam się do końca jednego projektu, a mam w planach kolejny, nie mogę się doczekać rozpoczęcia pracy.  



6. Jak wyobrażasz sobie swoją pracę za kilka/kilkanaście lat? W jakim kierunku zamierzasz się dalej rozwijać? 
Zależy mi na dywersyfikacji oferty. Widzę kilka kierunków, ale też cały czas szukam nowych. 
Obecnie, w pierwszej kolejności chciałabym skupić się na projektowaniu wzorów i modeli, a także wykorzystać inne sploty i mniej popularne techniki szydełkowe, które fajnie sprawdzą się w artykułach wnętrzarskich. Pomału to wdrażam. Równocześnie pogłębiam znajomość techniki makramowej. Dla mnie to zupełna odmiana, więc tym bardziej pociągająca. Trzeci pomysł to projekt rodzinny i już zaczyna pomału funkcjonować. Związany jest nadal z szydełkiem, ale produkty są włóczkowe i przeznaczone dla dzieci.


www.artvesta.pl